Litwa, Łotwa, Estonia – Co warto zobaczyć. Największe atrakcje. Nasza trasa

Przyszedł czas na podsumowanie naszej październikowej wyprawy nadbałtyckim szlakiem – 11 dni, 3 kraje, ok. 4 tys. km.

mapa całośc

Pierwsze dwie noce spędzamy w Wilnie w polskiej galerii. Czasu na zwiedzanie niestety nie mamy zbyt wiele, więc wybieramy najbardziej atrakcyjne naszym zdaniem miejsca i na nich się skupiamy. Nasz numer jeden w Wilnie to Republika Zarzecza – dzielnica artystów.

treść konstytucji na murach miasta

treść konstytucji na murach miasta

Numer dwa, to wzgórze Giedymina, z którego można podziwiać panoramę miasta. Warto wspomnieć, że wszystkie odwiedzane przez nas atrakcje były darmowe. Będąc na Litwie, koniecznie trzeba spróbować litewskiego piwa! Ten wspaniały smak, cały czas za nami chodzi… dobrze, że nasz wyjazd trwał tylko kilka dni, bo przy dłuższym czasie pobytu, mogłoby skończyć się na zaawansowanym alkoholizmie 😉 Zdecydowanie najlepsze piwo, jakie do tej pory piliśmy! Podróżując po krajach nadbałtyckich warto też spróbować kwasu chlebowego, no i oczywiście nadbałtyckiej kuchni z cepelinami i blinami w roli głównej.

wieża Giedymina na wzgórzu Giedymina

wieża Giedymina na wzgórzu Giedymina

Około 30 km od Wilna znajduje się jedna z większych atrakcji na Litwie – Zamek w Trokach. Położony malowniczo na wyspie. Oprócz samego zamku, warto przespacerować się też kolorowymi uliczkami Troków.

DSC_0491Kolejnym ciekawym i pięknym miejscem, które odwiedzamy jest Mierzeja Kurońska.Niestety nie mamy szczęścia i nie udaje nam się zobaczyć wszystkich miejsc, które zaplanowaliśmy. Okazuje się, że we wszystkich trzech krajach – Litwie, Łotwie i Estonii – zdecydowana większość miejsc, gdzie moglibyśmy znaleźć nocleg, poza sezonem turystycznym jest zamknięta. Nastawieni, ze złapiemy tani nocleg gdzieś na trasie, mijamy tylko wielkie, luksusowe i drogie resorty. Od tego czasu codzień rezerwujemy nocleg przez Internet z jednodniowym wyprzedzeniem. Opuszczamy więc ze smutkiem Mierzeję Kurońską, nie nacieszywszy się jej urokiem i nadrabiamy około 100 km, żeby znaleźć nocleg w miejscowości Palanga.

DSC_0636Opuszczamy Litwę i udajemy się na Łotwę. Jednym z ciekawszych miast, które tu zwiedziliśmy jest Lipwa, a szczególnie jedna z jej dzielnic – Karosta, dawna radziecka baza nadmorska. Opuszczone albo zatopione w morzu budynki, bunkry, wycieczka po więzieniu.

DSC_0086Kolejny postój robimy w Kuldidze – spokojnym miasteczku, w którym czas jakby się zatrzymał, położonym uroczo przy wodospadzie.

DSC00451Przychodzi czas i na stolicę Łotwy – Rygę. Tu najbardziej zależało nam na wejściu na wieżę w kościele św. Piotra i zobaczenie panoramy miasta. Niestety mimo dwukrotnie podejmowanej próby, nie udało nam się dostać na wieżę – okazało się, że jest w remoncie. Bilet wstępu był bardzo drogi. Znaleźliśmy jednak inne miejsce, z którego można podziwiać panoramę – Sky line bar znajdujący się na 26 piętrze Hotelu Radisson Blu. Deser w barze kosztował mniej niż wjazd windą na wieżę kościoła św. Piotra! Niestety bar czynny dopiero od 16:00, a jest dopiero południe. Szkoda, że nie przyszliśmy tu dzień wcześniej… ale kto wiedział, że deser w luksusowym hotelu kosztuje mniej niż wjazd windą na wieżę kościoła – a panorama, jakby nie było – ta sama 😉 Większość atrakcji na Łotwie jest strasznie droga. Opłaty pobierane są w każdym choć trochę turystycznym miejscu, nie wspominając o przerażająco drogich parkingach.

DSC_0377Opuszczając Rygę, kierujemy się w stronę Estonii. Po drodze zatrzymujemy się jeszcze w Parku Narodowym Gauja, gdzie podziwiamy wapienne klify i okoliczne zamki.

DSC_0456 - KopiaEstonia! No to dotarliśmy do kolejnego kraju – naszym zdaniem chyba najciekawszego, ze wszystkich trzech. Kraj ten jest też bardzo przyjazny naszym portfelom, ceny niższe niż na Łotwie, za parkingi nie płaciliśmy nigdzie, a i wszystkie zwiedzane przez nas miejsca były zupełnie darmowe! Tutaj zdecydowany numer jeden to słynne bagna,  o których wiele pisaliśmy. Pierwszym na naszej drodze miejscem, gdzie możemy przespacerować się kładkami prowadzącymi przez lasy, bagna i mokradła jest Park Narodowy Soomaa.

DSC00933Estonia oprócz bagien słynie też z licznych wysp i wysepek. Nam udało się zwiedzić tę największą – Saaremęwyspę wiatraków.

wiatraki w Angle

wiatraki w Angle

Na północy Estonii znajduje się wiele wodospadów. Nam udało się dotrzeć do estońskiej Niagary – wodospadu Jagala. Niestety z powodu zbyt małej ilości wody, nie zrobił na nas większego wrażenia.

DSC01005Ostatnim miejscem jakim zwiedzamy w Estonii jest Park Narodowy Lahema – słynny z naszych ulubionych bagien, a także licznych kamieniach polodowcowych zanurzonych w morzu.

DSC01078W drodze powrotnej do Poznania, zatrzymujemy się na Litwie, żeby zobaczyć niesamowitą Górę Krzyży.

DSC_0844Nasza podróż dobiega końca. Cały czas podróżowały z nami i prowadziły nas do celu przewodnik i mapa, które otrzymaliśmy od wydawnictwa Express Map. Z przewodnika tego wydawnictwa, korzystaliśmy już podczas wyjazdu do Rumunii i zaprowadził nas w wiele niesamowitych miejsc. Również na nadbałtyckim szlaku nie zawiedliśmy się. Przewodnik jest obszerny, jasno napisany i zawiera wiele zdjęć, co jest jego wielkim atutem! Szczerze powiedziawszy, nie przepadamy za przewodnikami, w których nie ma w ogóle zdjęć. Nasze wyjazdy są często na tyle spontaniczne, że decyzję o odwiedzeniu jakiegoś miejsca, podejmujemy na bieżąco w trakcie wyprawy. Przed wyjazdem robimy zazwyczaj tylko zarys trasy, a całą resztę doczytujemy w trakcie. Zamieszczone w przewodniku zdjęcia sprawiają, że po pierwsze wiemy czego się możemy spodziewać – i często odwiedzamy jakieś miejsce, bo spodobało nam się na zdjęciu. Po drugie – zwyczajnie łatwiej jest znaleźć daną atrakcję, kiedy wiemy jak ona wygląda. W przypadku, kiedy mamy problem ze znalezieniem, zawsze możemy pokazać zdjęcie z przewodnika i zapytać kogoś jak do niego dotrzeć – nie potrzeba do tego znać nawet języka. Należy pamiętać, że miejscowi, szczególnie w mniejszych wioskach, nie zawsze władają angielskim – a kiedy pokazujemy zdjęcie, każdy wie o co chodzi 🙂 Przewodnik zdecydowanie możemy polecić. Jedynym minusem, który zwrócił naszą uwagę, jest sporadyczny brak nazw miejscowości w lokalnym języku.

DSC_0513Mapa wydawnictwa Express Map jest bardzo dokładna i przejrzysta. Zaprowadziła nas bez problemu do wszystkich miejsc na naszej trasie. Jednym z jej największych plusów, jest to, że jest laminowana, co sprawdziło się szczególnie podróżując jesienią, kiedy często pada. Zwiedzając Maroko kupiliśmy zwykłą mapę papierowa – nielaminowaną. Już po jednym wyjeździe i dość intensywnym użytkowaniu mapa wyglądała jakby przeszła co najmniej wojnę. Laminowana mapa wydawnictwa Express Map przeżyła naszą 11-dniową wyprawę i wróciła do domu jak nowa.

DSC_0716

Ten wpis został opublikowany w kategorii Estonia, Estonia 2013, Europa, Litwa, Litwa 2013, Nadbałtyckim szlakiem 2013, Nasze wyprawy, Łotwa, Łotwa 2013 i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „Litwa, Łotwa, Estonia – Co warto zobaczyć. Największe atrakcje. Nasza trasa

  1. Ustczanin pisze:

    Bardzo fajny wpis 🙂 Aż sam się zastanawiam czy kiedyś nie zrobić takiej wyprawy 🙂

  2. Kasia pisze:

    To ja się jeszcze brutalnie dopytam jak zaprzyjaźnić sie z wydawnictwem i dostać mape i przewodnik? ;))

  3. Świetny szlak! 🙂 Pozdrawiamy

  4. Karolina pisze:

    Rewelacyjny opis i przepiękne zdjęcia! Bardzo wiele udało Wam się zobaczyć podczas tej wyprawy 🙂 My w tamte wakacje też zrobiliśmy podobny trip: http://fotografia-prania.blogspot.com/2013/09/wzduz-nadbatyckich-krajow-litwa-otwa.html

    Pozdrawiam! 🙂

  5. jagoda pisze:

    Witajcie, wspaniała relacja.
    Sama wybieram się w podobna podróż… jak jest z bazą noclegową?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s