Nocleg pośród wojennych blizn

Z Dubrownika kierujemy się w stronę przejścia granicznego z Bośnią i Hercegowiną. Jest coś około godziny 18, kolejek nie ma. Pierwszy i jedyny raz (a przekraczaliśmy granice w sumie 17 razy) poproszono nas o pokazanie zielonej karty. Celnik wbija pieczątki i po paru minutach jesteśmy w kolejnym kraju.

Drogi są w bardzo dobrym stanie, czasem tylko spotykamy żywe przeszkody spacerujące środkiem i nie mające wcale ochoty ustąpić miejsca, żebyśmy mogli przejechać.

DSC_0385

 Jedziemy i jedziemy, już z dobre kilkadziesiąt kilometrów, a krajobraz za oknem wygląda bardzo podobnie. Drogi z dwóch stron porośnięte bujną zielenią. Co jakiś czas przejeżdżamy obok opuszczonych, spalonych i ostrzelanych budynków. Całokształt sprawia, że czujemy jakąś taką dziwną tajemniczość, magię tego miejsca. Jedziemy kilkanaście kilometrów, a dookoła nie ma nic (oprócz zieleni zniszczonych budynków) – żywej duszy nie widać, żadnego większego miasta. Ciężko nam jest sobie wyobrazić, że jeszcze kilkanaście lat temu panowała tutaj wojna. Teraz, wygląda to trochę, jakby czas zatrzymał się w miejscu. Tego co czuje się przejeżdżając przez takie miejsca nie da się opisać – to trzeba przeżyć samemu…

Dojeżdżamy w końcu do jakiejś „większej” miejscowości o nazwie Stolac. Większej – znaczy , że na ulicach widać ludzi, pojawiają się jakieś zabudowania, sklepiki, knajpki. Zaczyna się już ściemniać, więc próbujemy znaleźć jakiś nocleg. Pytamy przechodzące kobiety – hotel? apartment? – jednak kiwają głowami, że nic tu nie ma w okolicy. Zatrzymujemy się więc w przydrożnym sklepie. Ponownie pytamy o nocleg. Pani robiąca zakupy, w jednej chwili zaprzestaje tej czynności i próbuje nam wytłumaczyć po swojemu, że mamy iść za nią. Prowadzi nas kilkadziesiąt metrów, wgłąb ciemnych, nieoświetlonych uliczek i wprowadza do czyjegoś mieszkania. Rozmawia po swojemu z inną kobietą, a ta pokazuje nam pokój. Na palcach pokazujemy, że potrzebujemy nocleg dla 4 osób. Kobieta prowadzi nas do pokoju obok. W międzyczasie zdążyło się już zlecieć pół jej rodziny. Chyba stanowimy swojego rodzaju atrakcję. Pytamy ile musimy zapłacić za nocleg. Dogadujemy się, że damy po 5EUR od osoby. Pani zakłada świeżą, czystą pościel, a my cieszymy się, że mamy gdzie spać i gdzie się umyć.

Jak się później okazało – mycie się stanowiło nie lada wyzwanie. Kran przy umywalce nie działał – można było tylko myć się nad wanną. Ta jednak okazała się tak zapchana, że woda z ledwością schodziła. Pierwszy raz kąpaliśmy się bez wchodzenia do wanny. Paulina nie mogła wytrzymać ze śmiechu wychodząc z łazienki i oznajmiając z dumą chłopakom, że dała radę wykąpać się, umyć włosy i ogolić nogi bez wchodzenia do wanny. Śmiechu było co niemiara – najważniejsze, że w ogóle mogliśmy się umyć.

Kiedy złożyliśmy swoje plecaki do pokojów, wyszliśmy na spacer po okolicy w poszukiwaniu czegoś do jedzenia. Ostatnim naszym posiłkiem było śniadanie, więc umieraliśmy z głodu. Kiedy wyszliśmy z budynku, zobaczyliśmy, że ściany budynku w którym mieszkamy są całe ostrzelane. Widok ten zaczął działać na naszą wyobraźnię.

Tu spaliśmy

tu mieszkaliśmy

Spacerując ciemnymi uliczkami pośród spalonych, opustoszałych domów, czuliśmy się trochę jakbyśmy byli bohaterami jakiegoś strasznego filmu. Z jednej strony ulicy spalony budynek, cały ostrzelany i porzucony prawie 20 lat temu, a po drugiej stronie ulicy, ludzie bawią się w dyskotece lub  gawędzą popijając piwko w barze. Ciężko nam było zrozumieć te kontrasty. Mimo, że wojna już dawno się skończyła, jej ślady wciąż pozostają żywe – a mieszkańcy tego miasta, jak i całej Bośni i Hercegowiny, muszą żyć spoglądając codziennie na wojenne blizny. BiH zrobiła na nas niesamowite wrażenie i skłoniła do refleksji. Może dlatego, że jesteśmy pokoleniem, które nie pamięta czasów wojny. I obyśmy już nigdy nie musieli ich doświadczyć.

Stolac – tu znaleźliśmy nocleg

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Balkans trip 2013, Bośnia i Hercegowina, Bośnia i Hercegowina 2013, Europa, Nasze wyprawy. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Nocleg pośród wojennych blizn

  1. Nina pisze:

    Dziekujemy za swietna relacje. Mam nadzieje, ze nam tez uda sie zobaczyc BiH.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s