Na spotkanie z albańską mafią

Z Żabljaku udajemy się w kierunku wybrzeża. Chcemy zobaczyć czarnogórską część jeziora Szkoder, które znajduje się na terenie Czarnogóry oraz Albanii. Do Albanii się nie wybieramy, bo ponoć to najbardziej „dziki” kraj Europy, jest tam niebezpiecznie i grasuje mafia wożąca się mercedesami. Kiedy zbliżamy się do jeziora, a tym samym do granicy, po raz kolejny nasza podróżnicza ciekawość nie daje za wygraną. Zanim zdążyliśmy się zorientować, celnik już wbijał nam albańską pieczątkę 🙂 No to jesteśmy a Albanii! Niech żyje przygoda!

DSC_0654

Jezioro Szkoder w Albanii

Pierwsze kilometry po Albankich drogach bardzo pozytywnie nas zakakują. Drogi lepsze niż u nas, nowe zabudowania, tylko od czasu do czasu widzimy jakieś zniszczone budynki.

Jedyne co rzuca nam się w oczy, to ze 80% jeżdżących po drodze aut to mercedesy. Czy należą do mafii?

Przy wjeździe do miasta Szkoder okazuje się, ze za wcześnie pochwaliliśmy albańskie drogi. Im dalej od granicy, tym gorzej. Drogi dziurawe i panuje na nich straszliwy chaos. Hitem jest łatanie dziury oknem!

Biegające zwierzęta – owce, kozy, osły – można tu spotkać wszędzie: na rondzie głównej trasy prowadzącej od przejścia granicznego, w mieście, wiosce. Największą atrakcją  były owce pasące się na cmentarzu! 😉

Samo centrum miasta Szkoder jest bardzo nowoczesne i w niczym nie odbiega od innych europejskich miast.

Po krótkim spacerze po centrum Szkoderu udajemy się w kierunku Mesi, zeby zobaczyć most na rzece. Miejsce przepiękne! Woda ma kolor tak cudowny, że aż chciałoby się w niej wykąpać. Na dole zauważamy panie robiące pranie w rzece. Niby Europa, a zupełnie jakbyśmy się przenieśli w czasie o kilkadziesiąt lat. Panie są niezwykle sympatyczne, machają do nas i zagadują.

DSC_0813

W Albanii byliśmy krótko. Mafii nie spotkaliśmy. Spotkaliśmy za to wielu przesympatycznych ludzi. Kiedy poszliśmy do knajpki na obiad, jej właściciel stawał na uszach, żebyśmy byli zadowoleni. Wpuścił nas nawet do kuchni i zaczął podnosić pokrywy garów, żeby nam pokazać co możemy zamówić. Ciekawe co na to Sanepid 😉 Za obiad dla 4 osób razem z piwem (sok dla kierowcy) zapłaciliśmy 5 euro. Kraj ten spodobał się nam najbardziej, ze wszystkich krajów bałkańskich, które do tej pory odwiedziliśmy. Chyba będzie trzeba tam kiedyś wrócić! 🙂

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Albania, Albania 2013, Balkans trip 2013, Europa, Nasze wyprawy. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Na spotkanie z albańską mafią

  1. Super! Czyli nie taki diabel straszny 🙂

  2. balkanka pisze:

    Albania jest dzika dla tych którzy tam nie byli. To piękny kraj, różnorodny i kontrastowy. Kraj górali ktorzy ucza sie byc europejczykami. Sa ciekawi ludzi, turystów, bardzo goscinni i nie chca niczego w zamian. Sam kraj moze zadoczyc, np. W Durres dookola ruin starożytnego amfiteatru wyrosly nowoczesne zabudowania, ciekawy krajobraz. W Albanii jak i w wielu krajach jest mafia, ale oni zyja swoimi sprawami. Tutaj turysta może czuc sie bezpiecznie bo wkrotce ten kraj będzie pelna para zyl z turystyki. A dlaczego mercedesy? Bo to u nich znana i ceniona marka. Niektórzy albanczycy zyja w obskurnych chatach ale mercedesa mają. To wyznacznik dobrobytu. Zachecam wszystkich do odwiedzenia tego wyjątkowego balkanskiego kraju.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s