Bieszczadzki rzeźnik i barszczyk z uszkami

Na początku czerwca zeszłego roku udało nam się zabrać razem ze studentami AWF-u w Bieszczady. Jechali oni tam masować obolałe mięśnie hardcorowców, którzy zdecydowali się przebiec 80 km po górach – z Komańczy do Ustrzyk Górnych. Kiedy poprosili nas o pomoc, nie zastanawialiśmy się długo.  I tak, z przypadku, staliśmy się współorganizatorami Biegu Rzeźnika.

CisnaTym razem do celu mieliśmy „tylko” 700 km. Po 12 godzinach nocnej jazdy o 6 rano dotarliśmy do Jeleniego Skoku w Cisnej, gdzie mieliśmy zarezerwowany domek. Na miejscu powitał nas przesympatyczny blond włosy maluch – syn właścicieli, który od razu zyskał naszą sympatię. Mimo napiętego grafiku udało nam się trochę pozwiedzać, a Pawełek z którym zdążyliśmy się zaprzyjaźnić umilał nam każdą wolną chwilę, kiedy wracaliśmy padnięci po długich górskich wędrówkach po Połaninie Caryńskiej oraz zdobyciu Małej Rawki.

 Z naszej wyprawy w Bieszczady zapamiętamy także przepyszny barszcz z uszkami, na który niemal codziennie jeździliśmy do restauracji Niedźwiadek. Michał do dzisiaj nie może przeżyć, że kiedy na chwilę wyszedł do toalety jego uszka niespodziewanie zniknęły. Tak dobrego barszczu już nigdy więcej nie jedliśmy, a zamawiamy go przy każdej możliwej okazji. Chyba będzie trzeba wrócić w Bieszczady  – aby raz jeszcze poczuć wspaniałą atmosferę Jeleniego Skoku oraz smak barszczu z uszkami (tym razem Michał na pewno będzie lepiej pilnował swoich uszek).

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bieszczady, Bieszczady 2012, Europa, Nasze wyprawy, Polska. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s